SailGP Sassnitz 2025 – nasze wrażenia z pierwszego rzędu. Prędkości, kraksy i… piękny finał Francuzów
16–17 sierpnia 2025 r. Sassnitz na Rugii po raz pierwszy gościło SailGP – wyścigi najszybszych katamaranów świata. Dla nas była to debiutancka wizyta w tym miejscu i od razu… pełna imersja: miejsca „front row” na trybunie na falochronie, huk wiatru, świst folii nad wodą i wielki show z telebimami, grafikami tras i powtórkami jak w najlepszych transmisjach TV. Organizacyjnie – niemiecki porządek w praktyce, bez zatorów i chaosu, mimo że wydarzenie przyciągnęło tłumy. (Oficjalnie to była inauguracyjna runda SailGP w Niemczech – Germany Sail Grand Prix: Sassnitz).
Miejsce i atmosfera
Sassnitz – niewielkie, ale malownicze miasteczko na Rugii – poradziło sobie wzorowo. Kibice wypełnili „race stadium”, ale miasto nie było sparaliżowane. Co ciekawe, popyt na bilety był tak duży, że organizatorzy zwiększali pulę miejsc o ponad 10.000 biletowanych miejscach na weekend (oprócz dziesiątek tysięcy obserwujących z darmowych punktów widokowych na terenie miasta).
To był weekend typu „wszystko naraz”
-
Nowy rekord prędkości SailGP: Duńczycy z ROCKWOOL Racing przepisali historię, rozpędzając F50 do 103,93 km/h na małym, 18-metrowym skrzydle. Widok z brzegu naprawdę zapierał dech.
-
Kolizja USA z Emirates GBR: Sobota przyniosła druzgocące uderzenie Amerykanów w brytyjską łódkę (klasyczne port–starboard, kara punktowa dla USA). Brytyjczycy mieli ogromną wyrwę w kadłubie, ale… wrócili do ścigania następnego dnia po nocnym „cudzie” w boksie serwisowym – część laminatu uzupełniono nawet fragmentem kadłuba USA. Amerykanie nie wystartowali w niedzielę.
-
Spektakularne treningi i awarie: Już w piątek podczas practice’ów Mubadala Brazil po potężnym nurkowaniu uszkodziła konstrukcję i musiała wycofać się z całych zawodów; Francuzom na treningu urwał się ster – ich weekend też wisiał na włosku.
-
Historyczny moment gospodarzy: W sobotnim otwarciu Team Germany by Deutsche Bank wygrał pierwszy wyścig dnia – wrzawa na trybunach była nie do opisania (siedzieliśmy akurat w sektorze niemieckiego fan clubu, chyba w tamtym momencie nie mogliśmy lepiej trafić).
Sportowo: huśtawka nastrojów i finał jak z filmu
Silny, porywisty wiatr pchał stawkę do granic możliwości, a szkwały z klifów tasowały układ sił. W takich realiach najwięcej ugrały ekipy, które najlepiej czytały zmiany ciśnienia i nie bały się odważnych decyzji przy bramkach. W niedzielę Emirates GBR po nocnej odbudowie wygrało pierwszy wyścig dnia (Race 5) i w spektakularnym stylu wróciło do gry o finał.
Ostatecznie w wyścigu finałowym ścigały się Francja, Australia i Emirates GBR. Po „cudownym” comebacku po piątkowych kłopotach technicznych, Francja Quentina Delapierre’a wygrała cały Germany Sail Grand Prix: Sassnitz, przed Australią i Wielką Brytanią. Publiczność miała emocje do samej mety – i to jest właśnie SailGP w pigułce.
Nasza perspektywa z brzegu Sail GP
-
Trybuna na falochronie = inny wymiar oglądania. Słychać świst przelatującego przed trybunom katamaranu F50, widać pracę załóg przy halsach i zwrotach, potężne rozbryzgi wody, gdy katamaran "spada" z lotu na foilu i nurkuje kadłubami w wodzie.
- Organizacja eventu - w sobotę gdy ludzie ustawili się w długiej kolejce do otwarcia bram na teren regat panował mały chaos, nie wszyscy chcieli stać w kolejce i zgromadzili się bezpośrednio przed bramami. W drugim dniu już było to usprawnione i uporządkowane. Widzowie mogli skorzystać z dwóch głównych opcji biletowych - Stadium oraz Waterfront Grandstand - z tych miejsc mieliśmy okazję obserwować regaty. Pomimo olbrzymiej ilości widzów, nigdzie nie było dużych kolejek, poza samym wejściem na teren.
-
Produkcja TV na żywo na telebimach - (trasa, zasady, powtórki) pomagała nowym widzom szybko „wejść” w żeglarstwo regatowe, gdzie zasady Sail GP nie różnią się wiele od innych, bardziej klasycznych regat. Prowadzący na miejscu rozgrzewali publiczność, zachęcali do zabawy - atmosfera była na prawdę świetna. Jedyne czego moglibyśmy się przyczepić, to brak przynajmniej części komentarzy w języku angielskim. Tutaj ewidentnie oprawa była adresowana do widzów wspierających gospodarzy - Niemców.
-
FAN Store - sklepik na miejscu miał już ograniczony wybór – zwłaszcza jeśli, tak jak my, polujecie na rzeczy z teamu Australia. Na szczęście drugim teamem jakiemu kibicujemy jest Rockwool Team Denmark i w tym przypadku udało już się upolować fajne pamiątki.
-
Dostęp do strefy Tech był ograniczony, ale samo obserwowanie z dystansu nocnej pracy serwisów – bezcenne.
Najważniejsze momenty weekendu
-
Rekord prędkości SailGP: 103,93 km/h – ROCKWOOL Denmark.
-
Sobota: kolizja USA–GBR, wielkie zniszczenia; nocą ekipa z Tech Teamu ratują brytyjską łódkę, laminując wielką dziurę w kadłubie.
-
Germany wygrywa otwarcie – eksplozja radości gospodarzy.
-
Niedziela: Emirates GBR wygrywa pierwszy bieg dnia, pomimo, że jeszcze 60min przed startem nie było pewne, czy zdążą z naprawą.
-
Finał: Francja przed Australią i Wielką Brytanią. Szkoda nam było Brytyjczyków z Team Emirates - po tych przygodach ze zderzeniem i heroiczną walką z czasem i naprawą F50 - zasłużyli jak nikt na zwycięstwo.
Praktyczne wskazówki dla kibiców (na przyszłość)
-
Bilety kupujcie wcześniej. Popyt w Sassnitz był ogromny, a pule miejsc zwiększano już w trakcie sprzedaży. Jednak najciekawsza trybuna czyli Waterfront Grandstand była dość szybko wyprzedana
-
Miejsca z perspektywą na bramki mety i znaki kursowe dają najwięcej akcji do oglądania.
-
Weźcie warstwę przeciwwiatrową i czapkę z daszkiem. Na klifach i falochronie potrafi mocno dmuchnąć nawet w sierpniu. To właśnie dzięki sile wiatru i niespodziewanym porywom regaty były tak atrakcyjne, dla zespołów i widzów.
Zainspirowani? Spróbuj katamaranu, który możesz zabrać na własny upatrzony akwen - również do Sassnitz na Rugii.
Jeśli po tym show macie ochotę poczuć „smak” szybkiego żeglowania katamaranem (w wersji rekreacyjnej, rodzinnej i mobilnej), zajrzyjcie do naszej kategorii katamarany pompowane. To świetny sposób, żeby złapać żeglarskiego bakcyla, zabrać rodzinę i znajomych na wodę i – choć na mniejszą skalę – doświadczyć frajdy z „latania” na dwóch kadłubach.
Warto również wspomnieć, że partnerem serii regat SailGP jest firma ePropulsion - producent wysokiej jakości silników elektrycznych do łodzi i jachtów, które również znajdziecie w ofercie Activegames.
Do zobaczenia na kolejnych regatach z serii Sail GP, bo na pewno jeszcze na nie wrócimy!
Poniżej kilka naszych zdjęć z regat w Sassnitz.







